homme
Polish (Poland)French (Fr)English (United Kingdom)
Prezentacja
Objawienia
Liturgia
Informacje
Aktualności
Wspólnoty
Plany
Galerie zdjęć
Galerie video
Kontakt
Kalendarz

Homilie i nauczanie

 

25. Rocznica Objawień Matki Bożej w Kibeho (2007-11-27)

 

Homilia Jego Ekscelencji kardynała Ivana Diasa

 

Prefekta Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów

 

Zgromadziliśmy się tutaj, aby świętować srebrny jubileusz objawień Najświętszej Dziewicy Maryi w Kibeho.

 

Przekazuję wam najserdeczniejsze pozdrowienia od Jego Świątobliwości Papieża Benedykta XVI, który zobowiązał mnie, abym podzielił się z wami Jego miłością i ojcowską troską, zapewnił o modlitwie, przekazał narodowi rwandyjskiemu najlepsze życzenia dobrobytu materialnego i duchowego oraz Jego apostolskie błogosławieństwo.

 

Przybywam tutaj jako pielgrzym, żeby być z wami, i z wdzięcznością i uczuciem miłości przypomnieć o objawieniach, które miały miejsce w Kibeho 25 lat temu (w latach 1981-1985), a które uważa się za najważniejsze objawienia Dziewicy Maryi na kontynencie afrykańskim. Wspólnie postarajmy się poczuć bicie matczynego serca naszej drogiej niebieskiej Mamy, przypomnieć jej słowa i wsłuchać się w orędzie, które proponuje nam jeszcze dzisiaj.

 

Drodzy Bracia i Siostry, co chciała nam powiedzieć Dziewica Maryja, Najświętsza Matka Boża, przychodząc w to błogosławione miejsce? Mówiąc w skrócie, chciała przemiany naszych serc, nieustannej i szczerej modlitwy oraz zaakceptowania zbawczego cierpienia.

 

Dziewica martwiła się z powodu moralnej kondycji świata: „Świat ma się bardzo źle” – powiedziała. „Świat działa na własną zgubę, wpadnie w otchłań to znaczy pogrąży się w niezliczonych i nieustających nieszczęściach”. „Świat buntuje się przeciwko Bogu, popełnia się bardzo dużo grzechów; nie ma miłości ani pokoju”. „Jeśli nie okażecie skruchy i nie nawrócicie serc, wpadniecie w otchłań”.

 

15 sierpnia 1982 r. Dziewica płakała, ponieważ była bardzo zmartwiona brakiem wiary i skruchy u ludzi. Skarżyła się na nasze złe prowadzenie się, charakteryzujące się rozwiązłością obyczajów, upodobaniem do zła, ciągłym brakiem posłuchu dla Przykazń Bożych. Nieraz mówiła do Alphonsine, że „wiara i jej brak niepostrzeżenie nadejdą razem”.

 

Jednym z najważniejszych tematów w historii objawień w Kibeho była wartość zbawczego cierpienia i niezastąpione miejsce krzyża w życiu każdego chrześcijanina i Kościoła. Wiemy, że w ziemskim życiu chrześcijanina nieuniknione jest cierpienie, to znaczy droga krzyżowa; to środek konieczny do osiągnięcia niebieskiej chwały i pomocy innym w osiągnięciu zbawienia.

15 maja 1982 r. Dziewica powiedziała widzącym: „Nikt nie wejdzie do nieba bez cierpienia”. Albo: „Dziecko Maryi nie rozstaje się z cierpieniem”. Jezus bowiem powiedział: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. Ale cierpienie jest również skutecznym środkiem na nawrócenie grzeszników, ponieważ sprawia, że stajemy się uczestnikami cierpień Jezusa i Maryi dla zbawienia świata. Widzące z Kibeho zostały zaproszone do przeżycia tego orędzia w konkretny sposób, akceptując codzienne cierpienie z wiarą i radością, w umartwieniu i rezygnacji z ziemskich przyjemności dla nawrócenia ubogich grzeszników.

 

Kolejne wezwanie Dziewicy tutaj w Kibeho dotyczy „nieustannej i szczerej modlitwy”. Niestety, dzisiaj ludzie nie znajdują czasu na modlitwę; a spośród tych, którzy się modlą, wielu nie modli się jak należy. Dziewica poprosiła widzące o trzy rzeczy: często modlić się za świat, uczyć innych modlitwy oraz modlić się zamiast tych, którzy się nie modlą. Prosi nas o bardziej gorliwą i szczerą modlitwę. „Módlcie się bez wytchnienia za Kościół” – powiedziała, „ponieważ w nadchodzących czasach czekają go wielkie nieprzyjemności. W końcu Dziewica poprosiła o regularne odmawianie Różańca świętego, a także Różańca do siedmiu boleści Dziewicy Maryi.

 

Jakie znaczenie może mieć dla nas dzisiaj orędzie Najświętszej Matki Bożej? Objawienia w Kibeho pojawiają się w kontekście ciągłej walki między siłami dobra i zła, od początków historii ludzkości w ogrodzie Raju. Tym razem polem bitwy jest Rwanda i jej okolice, gdzie chrześcijańskie państwa dumne ze swojej historii i kultury wezwane są do przeżywania jedności chrześcijańskiej wiary bez żadnych etnicznych podziałów. Jednak przeciwnik Boga i ludzkości dobrze rozegrał karty, żeby móc zamienić różnorodność w podział: różnorodność bowiem jest znakiem obecności Ducha Świętego i daje całemu narodowi piękno i radość, natomiast podział jest dziełem diabła, który popycha do nienawiści, bratobójczej wojny, zniszczenia i śmierci, a nawet do ludobójstwa.

 

Któż mógłby zapomnieć długie objawienie, które miało miejsce 19 sierpnia 1982 r., kiedy jedna z widzących ujrzała płaczącą Dziewicę Maryję: widzący również płakali, szczękali zębami i dygotali. Byli załamani. Młodzi ludzie widzieli przerażające obrazy: rzekę krwi, zabijających się wzajemnie ludzi, porzucone zwłoki, których nie miał kto pochować. Płonące drzewo, ziejącą otchłań, ciała pozbawione głów. Dziesięć lat później świat dowiedział się o dramacie, który przepowiedziała Matka Boża.

 

Powtarzam: należy rozpatrywać objawienia w Kibeho w kontekście ciągłej walki między siłami dobra i zła, która zaczęła się wraz z początkiem historii ludzkości. W rzeczywistości stanowią one część długiego łańcucha niedawnych objawień Dziewicy w innych miejscach na świecie, gdzie Matka Boża ruszyła do walki z przeciwnikiem Boga i ludzkości.

 

Rzeczywiście, w 1830 r. Matka Boża stanowczo wkroczyła w sam środek wrogich działań, jakie zawsze istniały między nią a diabłem i wciąż będą istnieć po kres czasów. 27 listopada 1830 r. Dziewica Maryja ukazała się Katarzynie Labouré, wówczas nowicjuszce w zakonie szarytek w Paryżu, przy ulicy du Bac, i poleciła jej wygrawerować medalik z jej wizerunkiem, z wyciągniętymi ku ziemi ramionami, skąd rozchodzą się promienie światła, symbol łask, jakich Dziewica udziela całemu światu. Stopy Dziewicy spoczywają na ziemi i miażdżą głowę węża, diabła, wskazując na jej zwycięstwo nad złym duchem i siłami zła. Wokół obrazka wygrawerowano inwokację: „O Maryjo, poczęta bez grzechu, módł się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Wyznawcy Dziewicy Maryi mówią o tym medaliku nazywając go „cudownym medalikiem”, ponieważ przez niego Dziewica Maryja udziela niezliczonych łask duchowych i fizycznych.

 

W 1846 r., szesnaście lat po natarciu za pośrednictwem cudownego medalika, Dziewica Maryja ukazała się dwojgu francuskim pastuszkom, Mélanie Calvat i Maxime’owi Giraud, w La Salette, również we Francji, i cała we łzach, rozmawiała z nimi o duchowym upadku, do jakiego zmierzają niektóre kraje Europy, o cierpieniach Ojca Świętego, ogólnym osłabieniu wiary chrześcijańskiej, a także trudnościach Kościoła, pysze Antychrysta i jego zakusach zastąpienia Boga w sercach ludzi: zakusach, które pomimo pozornych sukcesów, kończą się porażką. Macierzyńskie troski Matki Bożej z Kibeho, Matki Słowa, to te same troski, jakie Dziewica powierzyła widzącym w Fatimie, w Portugalii, w 1917 r.

 

Warto przypomnieć, że Lucyfer ma trzech potężnych wrogów: Ducha Świętego, Dziewicę Maryję i Świętego Michała Archanioła. Diabeł nic nie może zrobić Duchowi Świętemu, który jest Bogiem, a on tylko zwykłym stworzeniem, nieszczęsnym, ponieważ zbuntował się przeciwko Bogu. Zresztą czuje się upokorzony mając niebezpiecznego wroga w świętym Michale Archaniele, który jak on jest aniołem, ale Bóg postawił go na czele zastępów niebieskich. Jednak najbardziej upokarza go fakt, że został zdeptany przez Dziewicę Maryję, która należy do porządku stworzenia niższego od porządku aniołów. A Dziewica Maryja wyróżnia się swoją pokorą, co odzwierciedla się w pokorze Jej Syna Jezusa: nie potraktował On swojego podobieństwa do Boga jak skarb, którego należy zazdrośnie strzec, ale uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej (por. Flp 2,5-11) i przyszedł na świat nie po to, „aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,28).

 

Niemniej jednak, diabeł szuka wszelkich sposobów, aby oddalić ludzi od Boga. Znane są jego intrygi, żeby ich omamić i poprowadzić na wieczną zgubę: obiecuje im materialny dobrobyt, łatwą sławę i ziemską władzę.

 

Liczne są współczesne objawy tej strategii: bezbożne ideologie polityczne, upadek obyczajów i wartości rodzinnych, co prowadzi do banalizacji życia, zwłaszcza dziecka, sekularyzacji, konsumpcjonizmu, utraty wartości płciowości, nienawiści, przemocy i podziału etnicznego.

 

Są też narkotyki, manipulacja genetyczna, aborcja, eutanazja i inne złe uczynki, które święty Paweł wyliczył w Liście do Galatów, nazywając je „rodzącymi się z ciała” (5,19-21). Wspólnym mianownikiem tych pokus jest pycha, uczucie, które zaprowadziło diabła do buntu przeciwko Bogu. Potężnym antidotum na pułapki Szatana jest pokora, znamienita cnota Najświętszej Maryi Panny i źródło wszystkich „owoców Ducha Świętego” jak pokój, radość miłość, czystość, cierpliwość (por. Ga 5,22-24).

 

Dziewica Maryja, od około dwustu lat przygotowuje na całym świecie legion przeciwko siłom zła. Objawienia w Kibeho stanowią część tej sieci, jaką Ona tka, żeby przypuścić ostateczną ofensywę przeciwko siłom Szatana, uwięzić go i przygotować w ten sposób drogę do końcowego zwycięstwa jej Bożego Syna Jezusa Chrystusa.

 

Jako znak naszego aktywnego uczestnictwa w jej ofensywie przeciwko Szatanowi, Dziewica poprosiła tutaj w Kibeho o bardzo konkretne działania: przemianę serc, codzienne odmawianie różańca, nieustanną i szczerą modlitwę, akceptację cierpienia dla zbawienia świata. Wydaje się, że to drobnostki, ale potężne w rękach Boga, dla którego nic nie jest niemożliwe. Jak młody Dawid z pomocą małego kamienia i procy pokonał olbrzymiego Goliata uzbrojonego w miecz, dzidę i zakrzywiony nóż (por. 1Sm 17,4-51), tak my, z pomocą paciorków różańca, moglibyśmy zniszczyć przeszkody, stawić czoło atakom Szatana i cierpliwie nieść krzyż na każdy dzień.

 

9 listopada 1976 r., na kilka miesięcy wczesniej zanim kardynał Karol Wojtyła został papieżem Janem Pawłem II, mówił: „Stajemy dzisiaj w obliczu największej walki, jaką ludzkość kiedykolwiek widziała. Nie sądzę, aby wspólnota chrześcijańska w pełni to pojęła. Stajemy dzisiaj przed ostateczną walką między Kościołem a antykościołem, między Ewangelią a antyewangelią”. Jedno jest pewne: końcowe zwycięstwo należy do Boga i potwierdzi się dzięki Niewieście z Księgi Rodzaju i Apokalipsy św. Jana, która zmiażdży głowę węża. Dziewica Maryja, Matka Słowa, będzie walczyć na czele swojej armii przeciwko wrogim siłom Szatana i je pokona. Zjednoczy wszystkich swoich synów i córki w miłości, ponieważ Królestwo Boże nie zna podziałów międzyludzkich ani etnicznych. Jedynym językiem w Niebie jest miłość.

 

Dziękujmy Panu i Dziewicy Maryi, że dali nam to błogosławione miejsce – Kibeho, gdzie pielgrzymi mogą pracować nad przemianą serc i nabrać sił w zbawczych wodach sakramentów Pojednania i Eucharystii. A sanktuarium maryjne powinno być uprzywilejowanym miejscem dla nowej ewangelizacji Afryki. Zachęcam więc, byście tu często i licznie przybywali w dobrze przygotowanych pielgrzymkach. Módlmy się razem w ten dzień łaski.

 

Matko Boża z Kibeho, Matko Słowa, niech sprawiedliwość, przebaczenie, pojednanie, pokój i stabilizacja coraz obficiej spływają i pozostaną na zawsze w Rwandzie i Regionie Wielkich Jezior. Amen.